Panie magistrze, mam lordozę!


„Lordoza mnie boli!” - słyszeliśmy nie raz w gabinecie. Otóż lordoza to tylko taka groźnie brzmiąca, medyczna nazwa naturalnej krzywizny kręgosłupa. Mamy takie dwie. szyjną i lędźwiową. Na środku pleców jest kifoza. Lordoza nie boli! Kifoza też nie boli. :)

W praktyce gabinetowej wygląda to tak: Pacjenta boli kręgosłup, medyk powie mu, że ma pogłębioną lordozę. I pacjent zaczyna myśleć, że to dlatego cierpi. Inny pacjent przyjdzie do gabinetu twierdząc, że jego spłaszczona lordoza jest przyczyną bólu. Otóż nie! Nie istnieje związek między bólem a krzywizną kręgosłupa. A powyższe to dopasowywanie opisu RTG i kształtu kręgosłupa do występujących objawów. Po rehabilitacji ból znika a krzywizna jaka była, taka zostaje. Przyczyny bólu były inne.

Warto nadmienić, że wygląd kręgosłupa na RTG zależy od tego jak się ustawimy podczas badania. Czy jesteśmy na stojąco, czy na leżąco. Czy nogi są proste, czy ugięte. Zależy też od tego, czy pozycja pacjenta jest wymuszona bólem.

Komentarze